Dlaczego samochody elektryczne potrzebują specjalnych opon?


 

W samochodach elektrycznych nie tylko napęd i zasilanie są odmienne niż znane nam dotychczas. Także rekomendowane opony powinny być inne i jest wiele powodów dla których EV potrzebują dedykowanego ogumienia.

Opony to niezwykle istotny element wyposażenia samochodu. Mają ogromny wpływ na nasze bezpieczeństwo. Ostatecznie guma jako jedyna w całym pojeździe bezpośrednio dotyka nawierzchni, po której jedziemy. Jej znaczenia nie wolno zatem bagatelizować.

W przypadku samochodów elektrycznych opony mają do wykonania jeszcze większą pracę niż w podobnych pojazdach spalinowych. Przede wszystkim muszą znosić większy ciężar aut elektrycznych, powiększony o wagę pakietu baterii. Jednocześnie koła przenoszą gigantyczny moment obrotowy na podłoże przy ruszaniu. A przecież nie chcemy za każdym razem zrywać przyczepności.

Pojazdy tego typu przemieszczają się niemal bezgłośnie, więc jedynym dźwiękiem, który kierowca usłyszy będą właśnie opony. Z doświadczenia możemy powiedzieć, że z tej perspektywy klasyczne „zimówki” potrafią popsuć przyjemność z jazdy lub zmusić nas do głośniejszego słuchania muzyki.

Opony mają też istotny wpływ na dostępne zasięgi. Badania wykazały, że zmiana fabrycznych, dedykowanych opon na aftermarketowe, potrafi zauważalnie zmniejszyć przejechany dystans. To samo dotyczy felg. Być może fabryczne nie zawsze powalają wyglądem, ale mają przemyślaną konstrukcję dopasowaną do charakterystyki pojazdu. Ich zmiana potrafi ująć nam wiele kilometrów zasięgu.


Mając na uwadze wszystkie te elementy, zasadnym jest stosowanie w samochodach elektrycznych opon, które zostały zaprojektowane właśnie z myślą o takich pojazdach. Z tych powodów firma Continental w oponach dedykowanych zwiększyła wytrzymałość na obciążenia, zastosowała specjalny bieżnik i materiały. Wewnątrz opony zamontowano piankę tłumiącą odgłosy toczenia, a jej kształt jest wysmuklony i wąski aby zredukować opory toczenia.


Volkswagen ID.3 „ubierany” jest fabrycznie w opony od Bridgestone, które mają nie tylko zmniejszone opory toczenia ale są także 20% lżejsze od konwencjonalnych.


Niegdyś Toyota rozpatrywała użycie „kosmicznych” opon typu airless, co wydawać się mogło zbyt śmiałym lub futurystycznym posunięciem. Jak się jednak okazuje, całkiem niedawno koncern General Motors ogłosił, iż planuje zaoferować tego typu opony pod marką Michelin w swoich EV już od 2024 roku!


Pojawienie się i popularyzacja samochodów elektrycznych wymusza sporo zmian w świecie motoryzacji. Jedną z ważniejszych jest nowy impuls technologiczny dla producentów ogumienia. Jeśli chcemy mówić o naprawdę przyjaznych środowisku pojazdach, kolejnym, niebagatelnym, problemem nad jakim przyjdzie się im pochylić będzie emisja substancji szkodliwych tak z opon jak i hamulców. Ale to już temat na inny artykuł.

Żyjemy w ciekawych czasach. Z wypiekami na twarzy śledzimy niesamowite zmiany w świecie motoryzacji. Zmiany, których chcemy być częścią.

125 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie