Przegląd samochodu elektrycznego – krótki przewodnik


 


 

Samochód elektryczny to nie tylko bardziej ekologiczny, oszczędny i przyszłościowy wybór. To także, na ogół, mniej problemów związanych z jego obsługą serwisową. Jednak nawet ten fakt nie zwalnia nas z obowiązku regularnego sprawdzania stanu pojazdu. Dziś kilka słów o tym, co, jak i kiedy należy monitorować w pojeździe elektrycznym.

Samochody elektryczne posiadają znacznie mniej ruchomych części niż ich spalinowi odpowiednicy. Pomimo tego nadal potrzebują regularnych przeglądów. Sprawdzeniu podlegać powinny m.in. podstawowe układy, stan opon czy poziomy płynów, np. do spryskiwaczy. Częstotliwość i zakres przeglądów zależy od szeregu różnych czynników, m.in. rodzaju pojazdu, intensywności jego eksploatacji, ale także… pory roku.



Co należy sprawdzić i jak często?

Jak wiadomo, każdy producent samochodów ma swoje własne procedury przeglądów okresowych. Jednak łącząc te wskazówki wraz ze sporą praktyką warsztatową, można zidentyfikować pewien zakres czynności niezbędny dla zachowania stanu użyteczności oraz komfortu naszego pojazdu, bez względu na jego markę czy model.

Podstawą rutynowej „higieny” są obszary związane bezpośrednio z naszym bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Najczęściej zaczynamy od optycznego sprawdzenia stanu układu hamulcowego, układu zawieszenia ale również układu chłodzenia pod względem potencjalnych wycieków. Do tego dochodzi element charakterystyczny dla „elektryków”, czyli dokładna inspekcja modułu baterii pod kątem wgnieceń na obudowie i stanu widocznych połączeń wysokiego napięcia.


Zakres prac przy przeglądzie jest w pewnym stopniu uzależniony od pry roku. Np. po zimie, zwłaszcza takiej, z jaką mamy do czynienia np. w Polsce, zdecydowanie warto przepłukać podwozie. Oczywiście należy robić to bardzo ostrożnie z użyciem niskiego ciśnienia, tak aby nie wtłoczyć wody pod złącza elektryczne czy na obudowę baterii lub silnika.

Dobrym pomysłem jest również przesmarowanie punktów styku i pracy klocków hamulcowych z jarzmem czy zaciskiem oraz prowadnic. Niektóre dodatkowe prace, np. wymiana blaszek ustalających oraz pinów (w Tesli), to niewielki wydatek, który zwróci się kulturą pracy hamulców. Skoro mowa o hamulcach, warto pamiętać, że płyn hamulcowy należy przetestować na przewodność/rezystancję. Niezależnie jednak od wskazań, zaleca się jego wymianę raz na dwa lata.

Kolejna istotna ciecz podlegająca sprawdzeniu, to płyn chłodniczy. Ten poddajemy testom na punkt wrzenia oraz zamarzania, czyli innymi słowy na zawartość wody w mieszance.

Przegląd obejmuje nie tylko inspekcję wizualną, ale także organoleptyczną. W ten sposób możemy sprawdzić pod kątem luzów choćby układ zawieszenia (wahacze, stabilizatory, łączniki) czy układ kierowniczy. Stosunkowo cięższe auta elektryczne nierzadko wymagają kontroli i ustawienia zbieżności co 12 miesięcy wraz z rotacją opon.

Oczywiście, jak w każdym pojeździe tak i w „elektryku” trzeba dbać o układ klimatyzacji. Regularne czyszczenie i wymiana filtra kabinowego to podstawa. Te czynności możemy wykonać samodzielnie. Sprawdzenie stanu czynnika, szczelności i ilości oleju także nie będzie złym pomysłem, ale wymaga już podstawowej wiedzy i wyposażenia.

Na koniec pozostała nam jeszcze „brudna robota”. Niestety, silniki elektryczne połączone są z typowymi, tradycyjnymi przekładniami redukcyjnymi i dyferencjałami, które pracują w kąpieli olejów przekładniowych. Nie zaszkodzi sprawdzić poziomu od strony wlewu/otworu inspekcyjnego. Producenci na ogół twierdzą, że te płyny nie muszą być wymieniane. Praktyka pokazuje jednak, że naprawdę warto je wymienić co 40 – 100 tys. km (w zależności od poziomu zużycia).

Opisane powyżej czynności można wykonać w garażu lub na kanale. Jeżeli jednak nie mamy warunków, chęci czasu lub odpowiedniego poziomu wiedzy i doświadczenia, można powierzyć je wyspecjalizowanemu warsztatowi… takiemu jak nasz!

56 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie